bańki banki mydlane magic magik baniek mydlanych
http://www.metacafe.com/watch/108181/tom_noddy_bubble_magic/
Dlaczego Linux ?
Podczas obrad II Kongresu Linuksa Profesjonalnego "Linux w biznesie", który odbył się 6 kwietnia 2006 r. w Warszawie, Stowarzyszenie Linux Profesjonalny oraz firma analityczna Pentor przedstawili wyniki badań poziomu upowszechnienia oprogramowania Open Source wśród polskich przedsiębiorstw. Są to pierwsze w Polsce badania tego ważnego i niezwykle dynamicznego sektora branży informatycznej zakrojone na tak szeroką skalę.
Wyniki badań jednoznacznie wskazują, że polskie firmy coraz chętniej korzystają z oprogramowania Open Source, a szczególnie Linux.
"Okazuje się, że produkty Open Source należą do niezwykle popularnych rozwiązań stosowanych w polskich firmach. Dowodzi to, że nasza gospodarka, z roku na rok, coraz bardziej rozwija się w kierunku profesjonalnych zastosowań, w tym Linuksa." – pisze Stanisław M. Stanuch, prezes Stowarzyszenia Linux Profesjonalny, w liście do uczestników Kongresu.
"Raport potwierdza tezę, że wybór Linuksa i Open Source w polskich przedsiębiorstwach podyktowany jest głównie bezpieczeństwem i niezawodnością działania tych rozwiązań, a także niższymi kosztami wdrożenia i wyższym zwrotem z inwestycji."
Najważniejsze wnioski płynące z badań Open Source w polskich przedsiębiorstwach można ująć w kilku punktach:
Badania ankietowe przeprowadziła firma Pentor International w marcu 2006 r., na bazie firm z listy "Rzeczpospolita 2000" na zlecenie Stowarzyszenia Linux Profesjonalny, przy współpracy tygodnika "Computerworld". Badaniom patronował dziennik "Rzeczpospolita". Projekt został zrealizowany dzięki wsparciu finansowemu firm HP, Novell i Oracle – platynowym partnerom Stowarzyszenia Linux Profesjonalny.
Sprzedawca
Wielki, ogromny, wielopiętrowy supermarket, w którym kupicie
wszystko. Szef przyjmuje do pracy nowego sprzedawcę, dając mu jeden dzień okresu próbnegożeby go przetestować.
Po zamknięciu wzywa szef nowego sprzedawcę do biura:
- No to ile dziś zrobił pan transakcji? – pyta sprzedawcę.
- Jedną, szefie.
- Co? Jedną?! Nasi sprzedawcy mają średnio od
sześćdziesięciu do siedemdziesięciu transakcji w ciągu dnia! Co pan robił przez cały dzień? Awłaściwie to ile pan utargował?
- Trzysta osiemdziesiąt tysięcy dolarów.
Szefa zatkało.
- Trzy… sta osiem… dziesiąt tysięcy? Na Boga, co pan
sprzedał?!
- No, na początku sprzedałem mały haczyk na ryby…
- Haczyk na ryby? Za trzysta osiemdziesiąt tysięcy?
- Potem przekonałem klienta żeby wziął jeszcze średni i duży
haczyk.
Następnie przekonałem go, że powinien wziąć jeszcze żyłkę. Sprzedałem mu trzy rodzaje: cienką, średnią i grubą. Wdaliśmy się w rozmowę.
Spytałem gdzie będzie łowić. Powiedział, że na Missouri,
dwadzieścia mil na północ. W związku z tym sprzedałem mu jeszcze porządną wiatrówkę, nieprzemakalne spodnie i rybackie gumowce, ponieważ tam mocno wieje.Przekonałem go, że na brzegu ryby nie biorą, no i tak poszliśmy wybrać łódźmotorową. Spytałem go jakie ma auto i wydusiłem z niego, że dość małe aby dowieźć łódź, w związku z czym sprzedałem mu przyczepę.- I wszystko to sprzedał pan człowiekowi, który przyszedł sobie kupić jeden,jedyny haczyk na ryby?!
- Nieee. On przyszedł z zamiarem kupienia podpasek dla swojej żony. Zaproponowałem mu, że skoro w weekend nici z seksu, to może pojechałby przynajmniej na ryby…